2009-02-04 08:34:15

Nazwa
in vitro na dobre przylgnęła już do zabiegu leczenia bezpłodności, a bliżej do – pozaustrojowej metody zapłodnienia komórki jajowej, wykonywanej w warunkach laboratoryjnych. Źródłosłów tego wyrażenie jest jednak nieco inny i odnosi się do każdego zabiegu poza wnętrzem organizmu. Jednak na potrzeby jasne przekazu i szybkiej reakcji opinii publicznej –
in vitro stało się synonimem łączenie komórek w tzw. probówce. Zabieg ten – u nas w Polsce – wzbudza wciąż żywe dyskusję i kontrowersję. Włącza się do nich szczególnie kościół, który wspomina o obronie życia nienarodzonego, etyce i moralności. Podczas zabiegu
in vitro łączy się wiele komórek (czyli zapładnia), jednak do stroju (organizmu kobiety) trafia jeden zarodek, a pozostałe najczęściej są zamrażane, by móc powtórzyć, w razie niepowodzenia, zabieg. W momencie zaistnienia zapłodnienia, komórki...